Wiele osób (szczególnie tych mieszkających w górskich miejscowościach i żyjących z turystyki) nie może pogodzić się z faktem, że Polacy coraz częściej wybierają się na narty za granicę. Racjonalne argumenty związane z brakiem śniegu w Polsce zdają się nie przemawiać. I po części prawdopodobnie są one też nietrafne.

Jednym z powodów dla których Polacy wyjeżdżają za granicę jest to, że tamtejsze kurorty starają się przedstawić turystom maksymalnie bogatą ofertę. W Polsce główną i niestety najczęściej jedyną atrakcją są wyciągi narciarskie. Imprez towarzyszących jest tyle co na lekarstwo. Za granicą jest inaczej. Gdyby na przykład odwiedzić livigno, malowniczą miejscowość we Włoszech, można przeżyć jedną z najbardziej niezapomnianych eskapad narciarskich. Nie jest bowiem powiedziane, że aby nie umrzeć z nudów trzeba cały dzień jeździć na nartach. Można przecież odwiedzić jedną z rozlicznych włoskich dyskotek lub pojechać nieco dalej i zwiedzić Wieczne Miasto. Jakość tamtejszej infrastruktury jest na tyle dobra, że dojazd ze wspomnianej miejscowości do stolicy Włoch trwa naprawdę krótko. Można więc za jednym zamachem pojeździć na nartach i zwiedzić najwspanialsze i jedne z najstarszych zabytków w historii Europy. Zakopane i mężczyzna w wyleniałym stroju niedźwiedzia na Krupówkach wychodzą przy tym dość blado, czyż nie?
Related posts: