Nie ma tego złego…

To miał być kolejny spokojny dzień – dzień jak co dzień. Wstałem rano, zjadłem śniadanie, pojechałem do pracy. 8 godzin – jak zwykle. Niemiła niespodzianka spotkała mnie jednak w drodze powrotnej do domu. Nie mówię tu o wszechobecnych korkach ulicznych (bo do nich już się przyzwyczaiłem), ale o pewnej pani, która postanowiła wymusić pierwszeństwo. Szczęście w nieszczęściu, że skończyło się tylko na wgniecionych drzwiach i prawym nadkolu. Postanowiliśmy więc nie wzywać policji, szczególnie że winowajczyni od razu się przyznała. Prawdą jest, że na tego typu stłuczkach zawsze można „zarobić” (nie licząc śladów naprawy, które przyszły nabywca auta może łatwo wykryć – choćby miernikiem – a które spowodują, że nasze auto traci na wartości). Z miejsca kolizji od razu zadzwoniłem do kolegi-lakiernika, z pytaniem czy pomoże mi w problemie. Okazało się, że ma on profesjonalny sprzęt lakierniczy firmy Binks i bez wahania może mi go pożyczyć. OK, więc jeden problem łowy. W związku z tym, że wszystko „szło” po mojej myśli, postanowiłem troszkę zmienić plany na resztę dnia. Włączyłem komputer i zaraz wpisałem w wyszukiwarkę słowa „fitness Poznań”. Postanowiłem więc zrobić coś dla ciała i ducha. Takie ćwiczenia doskonale mnie relaksują, polecam! Na wieczór natomiast zaplanowałem z dziewczyną seans filmowy. Chyba że znowu coś jej wypadnie… Mając to na uwadze postanowiłem zawczasu poszukać na YouTube kolejnych odcinków przygód Ben 10. Nie było to zbyt trudne – wystarczyło wpisać frazę „Ben 10 bajki” 😉 Cały dzień zaplanowany – czas na relaks…

About the Author